E-booki zagrożeniem? Relacja z konferencji…
Napisany przez Arieen w dniu 14-05-2010. Kategoria: BH v.1, E-booki, Targi Książki
14 maja 2010 roku to drugi dzień I Warszawskich Targów Książki oraz konferencji „Książka elektroniczna – zagrożenie czy szansa”. Aga z Votum Separatum oraz Arieen z Bookhunters postanowiły wziąć udział w Bloku III („Ochrona praw twórców i wydawców”) oraz IV („E-książka dziś i jutro”) rzeczonej konferencji.
Zaczęło się od prezentacji “Prawo autorskie a e-książki”. Korzystając z faktu, iż prowadzący Krzysztof Siewicz jest prawnikiem, dyskusja zaczęła się od gorącego ostatnio sporu wydawców z Chomikuj.pl – kogo skarżyć, za co i jaki to ma sens, ewentualnie jakich zabezpieczeń używać, o czym była jeszcze mowa później. Generalnie widać było zainteresowanie wydawców kwestią walki z piractwem i skutecznych zabezpieczeń, mamy jednak nadzieję, że choć część z nich nie ma zamiaru bardzo restrykcyjnie podchodzić do e-książek (zresztą cała konferencja nastawiona była w raczej przyjaznym tonie względem nowych technologii). Często też powracał problem przestarzałego prawa autorskiego, które nie przystaje do cyfrowej rzeczywistości. Poruszono ważną kwestię ograniczania prawa do prywatności poprzez poszerzanie praw autorskich, pozostawiając wydawców z pytaniem, co jest tak naprawdę ważniejsze, co bardziej zasługuje na ochronę?
Temat konfliktu między otwartością i dostępnością treści a swobodami użytkowników pojawił się także na kolejnej prelekcji “Otwierajcie książki! Rola otwartych modeli w obrocie książkami i publikacjami” prowadzonej przez Alka Tarkowskiego (zajmującego się również projektem Otwórz Książkę, o którym VS pisał tutaj). Dotyczyła ona głównie dosyć nieoczywistych sytuacji, w których treść może być otwarta (dostępna w sieci za darmo), np. zdjęcia wykonywane przez NASA nie są objęte prawem autorskim i można z nich swobodnie korzystać. Kolejnym tematem były nowe modele dystrybucji treści.
Tarkowski zwrócił uwagę na statystyki mówiące, że tylko 15% książek jest wznawianych, w związku z czym trzeba się zastanowić, czy utwory nie żyją przypadkiem znacznie krócej niż prawa autorskie do nich. Tak samo ochrona dzieł osieroconych przynosi straty społeczne czy kulturalne w imię ochrony zysku komercyjnego (którego i tak nie ma…).
Otwartość treści komercyjnych również jest możliwa. Tak postępują Cory Doctorow, kanadyjski pisarz science-fiction czy Paulo Coelho, który przez pewien czas sam piracił własne książki (szerzej pisał o tym Jeff Jarvis w jednym z rozdziałów “Co na to Google“, poświęconym kwestii praw autorskich w dobie cyfrowej). Na polskim gruncie można wymienić choćby Łukasza Gołębiewskiego. Żaden z nich nie odczuł strat z powodu udostępnienia w Internecie za darmo książki, która jednocześnie sprzedawana jest w wersji papierowej. Co więcej, Doctorow stwierdził, iż rozdawanie e-booków daje mu artystyczną, moralną i komercyjną satysfakcję.
Na koniec zasygnalizowano potrzebę zmiany w prawie tak, by umożliwić w szkołach uczenie kreatywności i chęci do tworzenia w oparciu o istniejące już utwory, gdyż remiksowanie i przerabianie, nawet jeśli niekoniecznie ma wartość artystyczną, to posiada ważne znaczenie pedagogiczne (zainteresowanych tematem szerzej odsyłamy do „Remiksu” Lessiga).
Następnie przeszliśmy do prezentacji “E-czytnik – bezpieczeństwo wydawcy, komfort użytkownika”. W jej trakcie można było samodzielnie pobawić się prezentowanymi urządzeniami (a mowa była o czytnikach Vedia). Utrzymana w lekkim tonie, mówiła raczej o zaletach i (nielicznych) wadach e-czytników niż o kwestiach bezpieczeństwa wydawcy. Zaprezentowano nam też parę ciekawostek, łącznie z bransoletkami z e-papierowym wyświetlaczem.
Ostatnia już część tego bloku to “Standardowe i niestandardowe zabezpieczenia publikacji elektronicznych” prowadzona przez Piotra Bolka. Towarzyszyła jej zacięta dyskusja, gdyż jak wiadomo DRM-y nie cieszą się dobrą opinią wśród użytkowników, za to wydawcy dążą do jak najszerszego zabezpieczenia swoich plików i ograniczania dostępu do nich. Być może ciekawą alternatywą są znaki wodne, które umożliwiają dużą swobodę, ale w razie wycieku pliku pozwalają odnaleźć jego źródło. Zresztą nie było to jedyne zaproponowane rozwiązanie.
Prezentacja “O ekspansji książek na nowe media” to już Blok IV. konferencji pt. “E-książka dziś i jutro”. Prowadzący Piotr Kowalczyk, znany pod pseudonimem Niżej Podpisany, to “pisarz niezależny, tech-absurdysta i popularyzator czytelnictwa e-booków na urządzeniach mobilnych” oraz twórca blogu Password Incorrect. Motywem przewodnim bardzo ciekawej i bogatej prezentacji była pozytywna energia, jaką niosą z sobą e-książki. I to, jak tę energię można wykorzystać. Opierając się w dużej mierze na własnych doświadczeniach, Kowalczyk przedstawił szereg możliwości, jakie Internet daje autorowi, wydawcy i czytelnikowi oraz jakie nowe relacje między nimi tworzy.
Prezentacje Niżej Podpisanego możecie zobaczyć poniżej lub tutaj.
Piotr Bagiński z wydawnictwa W.A.B., autor kolejnej prelekcji pt. „Literatura w wersji elektronicznej”, skupił się raczej na dość ogólnikowych zagadnieniach takich jak to, komu potrzebna jest książka elektroniczna, jakie są zalety dystrybucji e-booków, jakie zagrożenia wiążą się z egalitaryzacją Internetu oraz jaka przyszłość czeka literaturę. W odpowiedzi na pytanie „dla kogo” wskazał – obok zwykłych czytelników – także ludzi z branży wydawniczej opracowujących książki oraz osoby niepełnosprawne. Wśród zalet sprzedaży książek elektronicznych wymienił m.in. niższe koszty, łatwiejszy dostęp czytelnika do większej liczby tytułów, oszczędność czasu, a także ograniczenie kosztów związanych z prawami autorskimi (można zastąpić obrazek w książce linkiem do niego i tym samym nie płacić opłaty licencyjnej). Wśród zagrożeń związanych z dystrybucją e-booków i Internetem pojawił się oczywiście problem piractwa. Poza tym Bagiński wyraził obawę, że sieć może zostać „zapchana chłamem”, czyli treściami nie merytorycznymi, bądź pozbawionymi odpowiedniego opracowania. Co do przyszłości książki, Piotr Bagiński przypuszcza, że e-booki zastąpią tzw. tanie wydania, nie będą natomiast zagrożeniem dla książki tradycyjnej.
Na zakończenie prezentacji padło kilka pytań od uczestników konferencji m.in. o wpływ e-booków na sprzedaż książek tradycyjnych (na razie nie ma żadnego powiązania), o politykę cenową wydawnictwa (ceny e-booków wahają się od 50 do 100% ceny tradycyjnych wydań) oraz o podejście do kwestii „druku na żądanie” (W.A.B. jest tym zainteresowany, problemem są ograniczone w czasie licencje na książki).
Już jutro kolejny – V – blok konferencji, na którym wystąpi m.in. Łukasz Gołębiewski.
Notkę pisałam wspólnie z Dziewczyną Estreichera (czyli Ag z VS).
Druga część relacji TUTAJ.
Podobne notki
- Tags: E-booki, I WTK, konferencja, Targi Książki

