Osobiste prawa autorskie w internecie
Napisany przez Arieen w dniu 05-12-2011. Kategoria: Kontrowersyjne tematy
Czy serwisy typu Kwejk i Demotywatory naruszają osobiste prawa autorskie i przyczyniają się do zjawiska masowego przekształcania treści, które KTOŚ stworzył w własność niczyją, autorstwa nieznanego?
Możemy debatować o prawie autorskim, zasadności tak długiej ochrony praw majątkowych, szkodliwości lub jej braku zjawiska ściągania książek/filmów/muzyki/serialów z internetu, czytania w empiku etc. etc. Jedno jednak według mnie nie podlega dyskusji: kwestia oznaczenia autorstwa utworu i zachowania kształtu jaki nadał mu jego twórca. Tzw. osobiste prawa autorskie są wieczne, nigdy nie wygasają, autor nie może się ich zrzec (choć może wydać swoje dzieło pod pseudonimem lub anonimowo) na rzecz innej osoby (inna sprawa, że istnieją autorzy-duchy, piszący np. “autobiografie” celebrytów). Po 70 latach od śmierci twórcy wygasają majątkowe prawa autorskie i utwór staję się częścią domeny publicznej, ale to nie znaczy, że można pominąć nazwisko autora (o ile jest znane) udostępniając go dalej. Analogicznie: to, że ja jako bloger, albo pan X rysujący komiksy, zdecydujemy się na udostępnianie swoich treści za darmo, a nawet damy zgodę na przedruki (vide licencja Creative Commons), nie znaczy, że korzystający z tego prawa mogą “zapomnieć” o podpisaniu pracy naszym nazwiskiem/pseudonimem, albo wyciąć stopkę z tymi danymi. Niestety przykład rozwijającej się afery kwejkowej i pewne zjawiska na innych serwisach tego typu pokazują, że dla wielu oznaczenie autorstwa nie jest czymś, co warto poważać.


